Dzień 1 Poniedziałek, 17 czerwca 2002
Kraków - Jelenia Góra - Wojcieszyce - Rozdroże Izerskie - Chatka Górzystów - Schronisko na Orlu
Dla mnie ten dzień zaczął się o 5:30. Śniadanie, pakowanie ostatnich drobiazgów do plecaka, kask na głowę i jazda na dworzec Kraków Główny. O 6:55 pojawia się Rzaq i pakujemy się do pociągu pospiesznego relacji Kraków Główny - Jelenia Góra. Rowery tradycyjnie już trafiają na półki na bagaż (osobno ramy i koła). W pociągu spędzamy większość, bo aż ponad 8 godzin, tego gorącego dnia.
15:40 - Jelenia Góra. Dojechaliśmy. Wypakowujemy się z pociągu, montujemy rowery i z wolna ruszmy w kierunku centrum w poszukiwaniu obiadu. Nasz wybór pada na restaurację Sphinx. Zjadamy co nieco i trochę odpoczywamy. Odwiedzamy tez kantor wymiany walut celem nabycia drogą kupna koron czeskich - będziemy jechać również przez Republikę Czeską.
Drogą krajową nr 3 wyruszamy w kierunku Wojcieszyc, gdzie skręcamy w drogę lokalną i docieramy do niebieskiego szlaku prowadzącego w kierunku Gór Izerskich. Tu zaliczmy przejazd przez pola, zarośnięty szlak, szybki szutrowy zjazd, podjazd po kamieniach i korzeniach, aż w końcu dojeżdżamy do szutrowej drogi prowadzącej w kierunku Rozdroża Izerskiego. Droga całkiem miła, równa i mało męcząca. Niemniej na tej łatwej drodze, przy próbie omijania dużej kałuży Rzaq w śmieszny sposób zalicza pierwsze przyziemienie i mało co nie ląduje w omijanej kałuży.
Na Rozdrożu Izerskim (760 m n.p.m.) zmieniamy szlak na żółty i jedziemy nim w kierunku Chatki Górzystów. Trawersujemy zbocze Wysokiej Kopy skąd rozciąga się piękny widok na okoliczne góry pokryte lasami. Pokonujemy prawie 260 metrów przewyższenia. Dalej już będzie w dół aż do samej Chatki.
Pędzimy w dół pustym szlakiem i bardzo szybko docieramy do schroniska, które jak się okazuje jest w trakcie remontu. Jakbyśmy bardzo potrzebowali to zostalibyśmy na noc, ale ponieważ pora była jeszcze dosyć wczesna postanawiamy pojechać do schroniska na Orlu - to tylko 5 km prawie płaską szutrówką prowadzącą wzdłuż granicznego potoku.
Docieramy do schroniska, zjadamy kolację, bierzemy prysznic i idziemy spać. Schronisko na Orlu składa się z dwóch budynków, "jadalnego" i "sypialnego". Ten pierwszy jest dosyć ciekawie urządzony, pełno w nim różnego gatunku staroci - a to stare narty, a to kolekcja starych butelek, poroża i bibeloty. Budynek sypialny był kiedyś ośrodkiem wypoczynkowym dla żołnierzy Wermahtu.
Licznik pokazał:
Dystans: 41,36 km
Prędkość średnia: 14,66 km/h
Czas jazdy: 2:49:14 h
Prędkość maksymalna: 56,5 km/h
Dzień Drugi
|