Dzień 3
Środa, 19 czerwca 2002

Lubawka - Chełmsko Śląskie - Adszparskie Skalne Miasto - Teplice nad Metuji - Szczeliniec - Skalne Grzyby - Duszniki Zdrój

To była ciężka noc - jak można spokojnie spać kiedy rowery stoją na podwórku. Budził nas każdy głośniejszy dźwięk. Rowerom oczywiście nic się nie stało. Jak zostawiliśmy je wieczorem tak stały rano.

Skoro rower są trzeba by się rozejrzeć za śniadaniem. Pierwszy z brzegu sklep spożywczy dostarcza nam produktów na śniadanie - potrzebujemy jeszcze tylko miejsca Wyjeżdżamy niebieskim szlakiem w kierunku Gór Kruczych i tam znajdujemy miejsce. Dziś będzie Śniadanie Na Trawie.

Po śniadaniu kontynuujemy jazdę niebieskim szlakiem, początkowo dolinąa potem podjazdem droga szutrową aż do Krzyżówki BHP. Przez Błażejów niebieskim szlakiem zjeżdżamy do Chełmska Śląskiego.

Z Chełmska kierujemy się na przełęcz Chełmska, gdzie na mapie jest zaznaczone przejście turystyczne - w rzeczywistości jeszcze go tam nie ma, tym razem mapa nie kłamała: było napisane projekt i w takiej fazie jest to przejście.

Wracamy do drogi asfaltowej i omijamy nią nieprzyjemne podejście pod górę i docieramy do przełęczy Strażnicze Naroże, gdzie powracamy na zielony szlak. Początkowo jedziemy przez las ścieżką, potem przedzieramy się przez krzaki i młode drzewa aż w końcu docieramy do leśnej drogi. Przy niej znajdujemy borówki (czy jagody jak kto woli, w każdym razie te czarne). Polną droga dojeżdżamy do asfaltu, którym jedziemy do kolejnego skrętu w polną drogę. Przez pola i łąki docieramy do turystycznego przejścia granicznego. Wjeżdżamy do Czech do miejscowości Zdonow i asfaltem udajemy się w stronę Adszparskiego Skalnego Miasta, które niestety tylko objeżdżamy z boku, bo na teren rezerwatu nie można się wpakować z rowerem. Przełomem rzeki prowadzi czerwony szlaki, którym jedziemy aż do miejscowości Teplice nad Metuji, gdzie posilamy się owocami i sokami. Robimy sobie małą przerwę w podróży bo upał mocno daje się we znaki.

Żółtym szlakiem udajemy się w kierunku rezerwatu Kocici Skaly. Odbijamy na czerwony szlak, gdzie trafiamy na dosyć trudne podejście po kamieniach i korzeniach. Nasz trud zostaje nagrodzony możliwością zobaczenia tyle dziwnych co ciekawych form skalnych.

Po dotarciu do szczytu jeszcze jedna nagroda: szybki, szalony zjazd po leśnej ścieżce, zakończony wypadnięciem na polanę pełna turystów. Ciekawe czemu tak dziwnie na nas patrzyli. Kosmitów zobaczyli czy co? Na polanie budki z piciem, więc korzystamy z możliwości uzupełnienia płynów w organizmie. Dalej znów w dół najpierw szlakiem, potem przez las i potem znów szlakiem przez łąkę do miejscowości Police nad Metuji. Dalej asfalt w kierunku Bely - jedziemy lekko pod górę. Po drodze zauważamy wielka czereśnię obsypana owocami. Korzystając z okazji chowamy się w jej cieniu i objadamy się dosyć solidnie owocami.

Tak posileni ruszmy dalej, do wierzchołka wzniesienia już nie jest daleko. Po drodze wyprzedza nas kobieta na motorowerze. My rewanżujemy się na zjeździe i wyprzedzamy ja z prędkością ok. 76 km/h. Wciąż asfaltem przez Machovską Lhote docieramy do przejścia granicznego Ostra Góra. Po drodze mijamy zielony szlak prowadzšcy do rezerwatu "Błędne Skały"

Potem długi podjazd górę asfaltem do Karłowa, gdzie posilamy się w przydrożnym barze. Podziwiamy rezerwat Szczeliniec, ale tylko z daleka. Do samego rezerwatu nie wchodzimy, bo po pierwsze nie da się z rowerami, a po drugie jest za późna na zwiedzanie. Z Karłowa do rezerwatu prowadzi czerwony szlak, którego fragment mógłby być wyzwaniem dla trialowców - kamienie jak telewizory. 120 cali. Na całe szcęscie tylko 150 metrów takiego czegoś.



Czerwony szlak prowadzi nas w kierunku rezerwatu Skalne Grzyby. Droga jest rewelacyjna - szutrowa autostrada. Częściowo przejeżdżamy przez rezerwat - tu droga nie jest już łatwa, zdarzają się odcinki, których pokonanie wymaga bardzo dobrej techniki jazdy i sporo siły. Otoczenie jest przepiękne, las i grzyby (te skalne).



Leśną droga zjeżdżamy do miejscowości Batorówek, żółtym szlakiem przez las skracamy serpentyny do Batorowa, skąd zielonym szlakiem udajemy się do góry. Szlak prowadzi ścieżką wzdłuż, której prowadzi droga krzyżowa i taki jest stopień trudności podejścia - droga przez mękę: ostro w górę, gorąco i jeszcze do tego muchy. Docieramy w końcu na wierzchołek góry i tam już da się jechać. A jechać będziemy długo w dół w stronę miejscowości Złotna. Żółty szlak, którym jedziemy ginie nam dwa razy, dwa razy się odnajduje i tak przez łąki, przez pola docieramy do Dusznik Zdroju, gdzie kwaterujemy się na kempingu. Po krótkim odpoczynku i prysznicu jedziemy do centrum na pizzę. W Shakesbeerze maja świetna pizzę - polecam wszystkim. Powrót na kemping i spać. Tym razem spokojnie - rowery śpią z nami w pokoju.



Licznik pokazał:
Dystans: 83,22 km
Prędkość średnia: 14,55 km/h
Czas jazdy: 5:43h
Prędkość maksymalna: 76,2 km/h

Dzień Czwarty

Ostatnia modyfikacja: 02.07.2002
Copyright (c) 2002 by Michał Sadowski