Dzień 9 Wtorek, 25 czerwca 2002
Hala Miziowa - Pilsko - Oravska Polhora - przełęcz Krowiarki - Polica - Hala Krupowa
Tego poranka przywitała nas znów całkiem znośna pogoda. Było co prawda nieco chmur, ale było słonecznie. Na śniadanie zjadamy jajecznicę - nic innego na śniadanie w schronisku nie ma. "Dyplom dla najsympatyczniejszego schroniska" - kupa śmiechu. Płacimy, odbieramy rowery
i zabieramy się do czyszczenia z wczorajszego błota. Wypadało by chociaż napęd odczyścić i nasmarować. W ruch idę szczoteczki do zębów i zielony Finish Line.
Wyruszamy czarnym szlakiem na Pilsko, kawałek można jechać potem już tylko prowadzeni lub niesienie. I tak prawie na szczyt - tam już robi się bardziej płasko i można jechać.
Z Pilska wspaniały widok na większość okolicznych gór. Widać Beskid Śląski, Żywiecki, obie części Małego, Makowski. Na wschodzie pyszni się Babia Góra. Tylko a południe słaby widok.
Na Pilsku przejeżdżamy na Słowację i dzięki pomyłce zielonym a potem niebieskim szlakiem jedziemy w dół fantastyczną, techniczną ścieżką a potem drogami leśnymi pełnymi kamieni i w końcu asfaltem do Oravskiej Polhory. Tu odwiedzamy sklep, kupujemy banany w czekoladzie, suszone morele i korbacze. Ruszmy w kierunku żółtego szlaku. Rzaq łata dętkę, którą dobił na zjeździe.
Jedziemy asfaltowymi, leśnymi drogami najpierw niebieskim szlakiem, potem kawałek czerwonym i znów niebieskim w kierunku turystycznego przejścia granicznego Stańcowa, cały czas południowym stokiem Babiej Góry. Na jednej z dróg napotykamy stado owiec.
Po krótkim podjeździe przekraczamy granicę i zjeżdżamy nieco w dół. Wjeżdżamy na wąską asfaltówkę i dojeżdżamy nią aż do Ochlipowa. Stad podjazd drogą na przełęcz Krowiarki, gdzie z utęsknieniem czeka na nas Baton.
Po odpoczynku udajemy się w kierunku Policy. Na początek schody, a potem na zmianępodjazdy po
kamieniach i korzeniach, trochę zjazdu, znów podjazdy i tak aż do hali Śmietanowej skąd rozpościera się ładny widok na Babia Górę.
Na Policę już tylko rzut beretem, ale za to trzeba się przedzierać między świerkami zarastającymi szlak. Z Policy szybko, prawie cały czas w dół po kamieniach i korzeniach aż do Hali Krupowej, gdzie nocujemy w schronisku. Rowerów zamknietych w warsztacie pilnuje Oskar - pies schroniskowy, który chyba by pożarł każdego obcego, który by się do niego zbliżył. Kolacja -
tu Baton przekonuje się co to znaczy cena jedzenia w schonisku, a potem małe piwo, w końcu mam się z kim napić.
Licznik pokazał: Dystans 48,08 km Prędkość średnia: 12,30 km/h Czas jazdy:3:54h
Prędkość maksymalna: 59,6 km/h
Dzień Dziesiąty
|