Ekwipunek
Wyjeżdżając na taka wyprawę każdy zadaje sobie pytanie: "Co zabrać i w co się zapakować?"
Z naszych doświadczeń wynika, że należy zabrać jak najmniej, możliwe lekkich rzeczy do możliwe małego plecaka. Optymalny ekwipunek powinien składać się następujących rzeczy:
- Spodenki rowerowe z pampersem, najlepiej na szelkach - nie zsuwają się podczas długiej jazdy
- Koszulka rowerowa z krótkim rękawem
- Buty rowerowe (SPD lub dostosowane do nosków)
- Skarpetki: 2 pary - najlepiej z materiału oddychającego, np. CoolMax;, lub Thermastat - szybko schną i dobrze odprowadzają wilgoć od stopy. Ewentualnie trzecia para (sucha) do użycia w schronisku).
- Kask.
- Rękawiczki.
- Okulary - możliwie z wymiennymi szybami (ciemne i żółte).
- Nogawki - do przedłużenia spodni w razie zimna.
- Kurtka przeciwdeszczowa, najlepiej oddychająca. W tym roku używaliśmy kurtek Road firmy Mount&Wave. Wykonane z materiału NoWet SuperLight zapewniają dużą nieprzemakalność i jednocześnie wspaniałe oddychanie.
- Bluza z długim rękawem - 2 sztuki. Koniecznie z materiału oddychającego (np. Polartec® PowerDryTM firmy Malden Mills czy DryFast firmy Pontetrotti). Jedna bluza musi być koniecznie chroniona przed zamoknięciem i przeznaczona do użycia w schronisku czy na kwaterze.
- Slipy - też oddychajace, też chronione przed zamoknięciem. Ew. dwie sztuki.
- Pasta i szczotka do zębów, mydło zapakowane w worek - żadnych mydelniczek
- Ręcznik - niezbyt duży.
- Dętki zapasowe: 2 szt.
- Pompka - najlepiej żeby każdy miał uczestnik swoją: wąż atakuje z nienacka i nie wiadomo czy koledzy nie będą już na dole świetnego zjazdu. A szkoda sprowadzać rower. A i wentyle są różne.
- Zestaw łatek różnej wielkości (kilkanaście sztuk) - np. Rema Tip-Top - wąż potrafi wyrządzić potworne spustoszenie (np. 12 dziur w jednej dętce)
- Zestaw potrzebnych kluczy (imbusy, skuwacz do łańcucha, śrubokręt, klucz do szprych, itp.) - polecam narzędzia tajwańskiej firmy Lifu, bardzo solidne i dobrze wykonane. Taki tajwański ParkTool. Wożeniem narzędzi można się podzielić.
- Kilka drobnych śrubek i nakrętek, kilka ogniw do łańcucha, zapasowa szprycha lub dwie.
- Smarowidło do łańcucha - co kto lubi: Finish Line Cross Country lub White Lightning. My używaliśmy tego pierwszego.
- Zapasowe klocki do hamulców - koniecznie, bloto zabija klocki w zastraszającym tempie.
- Nóż (albo scyzoryk albo Leatherman), łyżeczka, kubek stalowy (herbata w schronisku kosztuje 2,50 PLN - wrzątek dostaje się za darmo, a herbata ekspresowa nie zajmuje dużo miejśca i jest lekka, więc można śmiało zabrać nawet 20-30 torebek).
- Aparat fotograficzny, zapasowe baterie, film - w przypadku cyfrówek oczywiście zbędny.
- Długopis, mały notes (np. na pieczątki w schroniskach) - opcjonalnie.
- Apteczka podręczna (woda utleniona, bandaż zwykły i elastyczny, kompresy gazowe, aspiryna, paracetamol, węgiel - najlepiej poradzić się lekarza). Można ją rozłożyć na wszytskich uczestników. Warto zabrać maść BenGay Sport Balm - pomaga na zmęczone mięśnie, na bolące kolana, rozgrzewa mięśnie.
- Dyktafon (niekonieczny aczkolwiek bardzo przydatny do nagrywania relacji).
- Dokumenty (przydaje się paszport), karty płatnicze - najlepiej tradycyjna wypukła Visę Classic, pieniądze.
- Telefon komórkowy, szybka ładowarka.
- Ochraniacze na nogi (niekonieczne, ale przydatne - chronią przed latającymi kamieniami, krzakami, obtarciami przy wywrotkach, a z tym trzeba się liczyć jadąc w góry, a także przed wiatrem i deszczem). My używaliśmy róznych modeli ochraniaczy Dainese.
Wszystko to powinno zmieścić się do plecaka o wielkości maks. 15 litrów (np. Deuter Race.X.Air) - większy nie ma sensu, bo jest za duży, za ciężki i przeszkadza na zjazdach.
Wszystkie rzeczy trzeba pakować w worki foliowe, a w razie deszczu nawet podwójnie w worki.
Nie należy zabierać ŻADNYCH rzeczy zrobionych z bawełny. Dlaczego? Wyjaśnienie na
Opolskiej Stronie Rowerowej w artykule "Cotton Kills" Roberta Sadłowskiego.
Jeśli nad zabraniem jakiejś rzeczy zastanawiasz się dłużej niż 10-15 sekund, znaczy, że raczej nie będzie potrzebna.
Nasz ekwipunek
Używaliśmy następujących plecaków:
Michał - Deuter Cross Air (23 litry) - plecak dobry, świetna wentylacja pleców. Tak duży plecak zabrałem w ramach eksprymentu - teraz na 100% pakowałbym się do mniejszego, uzywanego w zeszłym roku Deuter Race.X.Air.
Rzaq - Jack Wolfskin FataMorgana (7 litrów) - zmieściło się do niego wszystko co Rzaq potrzebował na 10 dni w górach. Plecak bardzo funkcjonalny ze względu na troki i gumy do przypinania rzeczy na zewnątrz.
|