Dzień 1
|
|
Riva (nasz ośrodek - Residence Marina (110m)) - Monte Brione (374m) - Arco - Dosso della Costa (zach. zbocze Monte Creino) - Nago - Torbole - Riva |
Z notatnika pticy: RekonesansPiątek wieczorem - pakujemy się, do Mondeo weszły 4 rowery, wlazłby i piąty - czad. Wyjazd 20:30, piękne niebo, pusta droga, śpię, zmieniamy się na w Austrii parkingu jak Stonehedge. Jesteśmy o 10:00, całkiem ładne miejsce, 50m nad miastem i jeziorem. Jezioro na 66m npm. Słaba widoczność, jezioro pomiędzy tymi górami wygląda jak Morze Chińskie. Ostatnie kanapki, sjesta, zbieramy się o 15, gorąco jako cholera, smarujemy się ostro. Monte Brione, górka na której zboczu mieszkamy - po drodze jaskinia na wylot, z widokiem na 2 stronę, na górze bunkier i przekaźniki. Ostry zjazd na początek, na granicy przyczepności. Rozkręcam amora, jest fajnie. Zjeżdżamy na dół, wzdłuż rzeki ścieżką do Arco - śliczne, jakie drzewo! Ruiny na skale jak Gibraltar. Jedziemy do góry trochę na czuja, ale dobrze. 400m npm - potem zjazd po kamieniach (stopy mi drętwieją od wstrząsów) i płytach do Nago. Super zjazd asfaltem (zakręt z bandą). Oglądamy w Torbole Scott Test Center. Fajna ścieżka do Rivy brzegiem jeziora. Makaron do syta, krótka sjesta i o 21 do miasta. Spore, ale są bardzo ładne miejsca - taki kurort - egzotyczne rośliny, dużo ludzi, wąskie uliczki - super. Copyright by ptica |
Dane trasy
|
|
Ostatnia modyfikacja: 23.07.2003 |